O autorze
Filip Kłodawski - współtworzy i rozwija agencję e-mail marketingową Animails. Pasjonat e-maili, mailingów i newsletterów - w ciągu 6 lat zaprojektował ich setki, posegmentował kilka milionów subskrybentów, opisał kilkanaście case study i wywalczył parę nagród. Uwielbia wystąpienia publiczne podczas, których doradza i szkoli. Prywatnie pasjonat gier video, zegarków lotniczych i drzewek bonsai (które czasem odmawiają współpracy).

filip.klodawski@animails.pl

Więcej niż 1000 słów czyli jak tworzyć skuteczne mailingi

Czy w dzisiejszych czasach da się jeszcze lubić maile, mailingi i newslettery? A z drugiej strony, czy marketerzy powinni w dalszym ciągu wierzyć w potencjał tego kanału komunikacji z odbiorcami? Czy mailingi w swojej tradycyjnej postaci są jeszcze w stanie kogoś zaskoczyć i przykuć na kilka sekund do monitora?

Email - wymierający gatunek?*
Dzień za dniem, mail za mailem, nasze skrzynki pocztowe zapełniają się kolejnymi warstwami nieodczytanych wiadomości. Mój adres email znajduje się na serwerach gmaila, wolny więc jestem od wszelkiej komunikacji marketingowej dostarczanej przez portale. Nawet sobie nie wyobrażam, jak wśród tego gąszczu reklam można odnaleźć te, na które dobrowolnie wyraziło się zgodę. Bo przecież są takie. Drugą kwestią jest to, że młodsze pokolenie coraz rzadziej korzysta z tradycyjnych form kontaktu. Rozmowy telefoniczne. Odchodzą do lamusa. SMSy? Odchodzą do lamusa. Poczta elektroniczna? Odchodzi do lamusa. Dzisiaj króluje obraz i film. Nie dziwi więc coraz większa popularność aplikacji typu Snapchat, Vine, czy (leciwy skądinąd) Instagram.



Email - gatunek, który przetrwa*
Zdawać by się mogło, że po ponad pięciu latach, jakie spędziłem tworząc kampanie email marketingowe, wróżę koniec tej formy reklamy. Nic bardziej mylnego. W całym tym początkowym wywodzie celowo pominąłem zasadniczą kwestię. Z żadnego nowego medium, z żadnego nowego kanału nie skorzystalibyśmy gdyby nie adres mailowy. Email i skrzynki pocztowe tym silniejsze będą, im większy będzie rozwój mediów społecznościowych i wszelkiego typu aplikacji. Dla ich twórców adres email to użytkownik. Użytkownik to szansa na monetyzację biznesu. Nie na darmo powstało pojęcie growth hackingu, którego jednym z filarów jest ciągłe (do pewnego momentu) powiększanie grupy użytkowników, nawet kosztem przychodów, a dopiero następnie dbanie o monetyzację i przekształcanie modelu biznesowego na taki, który pozwala dzięki użytkownikom zarabiać. To na adres mailowy wysyłane są powiadomienia, przypomnienia i ponaglenia. Internet nie pozwoli abyśmy zapomnieli o odbieraniu poczty, o nie!

Email - gatunek, który ewoluuje*
Problem polega na tym, że mało które firmy wiedzą (a o tych, które wiedzą, napiszę za chwilkę) i zdają sobie sprawę z tego, że komunikacja email marketingowa powinna ulegać trendom. Jak długo jeszcze skazani będziemy na mailingi wyglądające jak szyldy "typopolo"? Zapewne tak długo, aż ich twórcy zrezygnują z email marketingu, dochodząc do wniosku, że ten kanał się skończył. Mailing czy newsletter to wizytówka Twojej firmy, Szanowny Marketerze. To filozofia i sposób, w jaki komunikujesz się ze światem. Potrafisz godzinami przesuwać palcem po ekranie, przeglądając kolejne zdjęcia kotków, wystrojów wnętrz, samochodów, ciuchów, umięśnionych ciał i tekstów motywacyjnych, ale wiesz co? Twoi odbiorcy też to lubią. Zdjęcia mówią więcej niż 1000 słów. Taki niby frazes, a jednak patrząc na ładne zdjęcie nasz mózg tworzy dziesiątki wrażeń, wspomnień i marzeń. I co z tego, że masz do zaoferowania najlepszą na świecie kosiarkę do trawy, kiedy Twoi klienci kupują skąpany w letnim słońcu, równo przystrzyżony trawnik, na którym stoi pachnący jedzeniem grill i bawią się dzieci? Wtedy już musisz tylko nadmienić, że w Twojej ofercie właśnie pojawił się model ZX Turbo Power. Wśród firm, które subskrybuję, moim zdaniem na wyróżnienie zasługują Dawanda, Fabryka Form i Pixers, które świetnie wyczuły, w jaki sposób komunikować się ze swoimi odbiorcami.

Jeśli po tych słowach, Szanowny Marketerze, poczułeś ukłucie zazdrości, to znaczy, że właśnie dla Ciebie będę tworzył tego bloga, pisząc w jaki sposób prowadzić komunikację email marketingową, która będzie się podobała, która będzie sprzedawała i na którą odbiorcy będą czekać. Nie ważne, czy jesteś początkujący, czy na email marketingu zjadłeś zęby, mam nadzieję, że moje teksty będą inspirować Cię do lepszego działania!

*Emaile są jak słonie. Czy wiesz, że w wyniku ewolucji słonie rodzą się z coraz mniejszymi kłami?
Trwa ładowanie komentarzy...